Przy okazji pożegnania kolejnego rocznika absolwentów dużo się mówi o polskiej historii Budynku (7.09.49).
JA - Wasz WMW sprzed lat - proponuję przyjrzeć się jego niemieckiej historii.
To cudo zaczęło funkcjonować zdaje się już w 1905 roku, jeszcze za Matthesa, jako ichnia 'Dritte Gemeindeschule'. Przez parę dekad jej mury opuściło trochę uczniów, w tym dość znany tu p. Joachim 'Jochen' Schwarz (1930-98), ten muzyk od organów, którego pamiętam z pewnego koncertu, kiedy jedną ręką wygrywał bez nut pewien znany motyw z Bacha.
Osobiście pana Bacha nie lubię; 'Kolację na cztery ręce' oglądam, jako zwolennik rozrywkowej muzyki imci Georga F. Haendla (Rejouissance!!!) 'Charming Brute from Saxony' lub 'il Caro Saxone'. Urodzony w roku 1685 w Halle, zmarł 14.04.1759 r. w Londynie.
Rzeczonej 'Kolacji' raczej nie należy brać za jakieś poważne źródło do opisania żywota autora Mesjasza. Facet miał trochę POLSKIE korzenie, bo jego ojciec pochodził ze Śląska. Historia o przeganianiu małego Friedricha rózgą od instrumentu jest rzecz jasna przesadzona. Bez wsparcia ojca Georg F. zapewne nie zrobiłby kariery w Europie, i nie byłoby 'Rejouissance' do nucenia. Utwór z gatunku trochę ambitniejszych; fragment 'Muzyki Królewskich Ogni Sztucznych'; francuski tytuł tego fragmentu - to chyba Radość, lub coś podobnego: świętowanie, a może feta. Pełno go w Sieci!!...
Pozdrawiam - WMW ♍